
Moja filozofia życiowa: "podstawowym obowiązkiem człowieka jest próbować zrobić coś więcej, niż jest to możliwe z technicznego punktu widzenia". Ken Corbett
Moje motto życiowe to: "znać, z dobrą wolą, wartość... swoją i innych".
Moje dzieciństwo to "stopklatka" małych szczęść i różnokalibrowych nieszczęść.
Kiedy myślę "dom", to myślę, że mój własny wciąż przede mną.
Kobiecość to wysublimowany typ... intelektu.
Istotą mojej kobiecości jest samoakceptacja i niezależność.
Być niepełnosprawną kobietą to... przyjąć z dobrodziejstwem inwentarza swój ekscentryczny element urody.
Moje osiągnięcia:
Z zawodu wyuczonego jestem germanistką, z zamiłowania trochę poetką, a trochę publicystką. Moim hobby, bo trudno nazwać inaczej stuprocentowy wolontariat, jest bycie dziennikarką internetowych KONTRATEKSTÓW. W wolnej chwili napisałam też książeczkę p.t. "Wszechstronnie i permanentnie podejrzana - biografia (nie zawsze auto), albo garść prawdziwych, choć tendencyjnie wybranych, epizodów" (wyd. Warszawa 2008).
Na swoim koncie mam też kilka udziałów w antologiach wierszy, a W lipcu 2008 ukończyłam też swoją nową, jeszcze nie publikowaną, książkę p.t. "ODBIJANY ALBO PLĄSY ODMIEŃCÓW", będącą zbiorem, głównie, choć nie wyłącznie, zamieszczanych wcześniej w KONTRATEKSTACH, felietonów na tematy społeczno-polityczne. Wraz z grupa Przyjaciół, znakomitych bardów i poetów, chcę także zrealizować płytę pod - moim - roboczym tytułem "Oprócz wzruszeń... nic nie muszę". Odpowiedź na pytanie, czy uda się zrealizować ten pomysł jest, niestety, wciąż do końca nieznana.
Moja pasja to: pisać, podróżować, tworzyć,... żyć.
Za największy sukces w swoim życiu uważam... autonomię. Tę "mimo wszystko".
Przyszłość: Ten, kto twierdzi, że cokolwiek pewnego na jej temat wie, to dureń.
Moim największym marzeniem jest... Mam je aż trzy: galeria w Warszawie, wizyta w paryskim muzeum impresjonistów, budzenie się bez konieczności myślenia o tym, jakie będzie moje materialne jutro.
Copyright © 2008 by GVA