Wiosenne nastroje
Każdy ma inne preferencje pogodowe. Są ludzie, którzy uwielbiają zimę i wiążące się z nią białe szaleństwo. Inni z kolei na zimowy urlop wybierają gorące rejony afrykańskiej sawanny. Nie od dziś jednak wiadomo, że aura ma znaczący wpływ na nasz nastrój i samopoczucie.
Większość z nas okresie zimowym z reguły żyje nieco wolniej. Jesteśmy mniej chętni do aktywności fizycznej, natomiast częściej spędzamy czas pod ciepłym kocem oglądając telewizję. Występujące w zimie mniejsze nasłonecznienie i szybko zapadający zmrok również nie wpływa na nas pozytywnie - częściej niż w innych porach roku odczuwamy smutek i przygnębienie.
Z początkiem marca - kiedy już zima odchodzi, a wiosna jeszcze nie zawitała w pełni - coś zaczyna się zmieniać zarówno w przyrodzie, jak i w nas samych. Często wówczas słyszymy o "przesileniu wiosennym". Cóż to takiego?
Otóż, wraz z odejściem zimy, przyroda na nowo zaczyna budzić się do życia - temperatura wzrasta, dni są coraz dłuższe i częściej możemy cieszyć się słońcem. Takie zmiany w otoczeniu mają ogromny wpływ na nasze samopoczucie i funkcjonowanie. Nabieramy wówczas energii i chęci do życia. Zanim to jednak nastąpi, nasz organizm zmuszony jest dostosować się do szybko zmieniających się warunków atmosferycznych. Ten proces adaptacyjny wymaga czasu i niekiedy sprawia, że na początku zamiast lepiej, czujemy się znacznie gorzej - jesteśmy zmęczeni, znużeni, senni, odczuwamy niepokój i rozdrażnienie. Zdarza się, że mamy obniżoną odporność i "łapiemy" infekcje. Szczególnie, że nie mogąc doczekać się upragnionego ciepła, często biegamy w rozpiętych kurtkach, chcąc niejako "wymusić" szybsze przyjście wiosny.
Z reguły jednak z każdym ciepłym dniem nasze samopoczucie jest lepsze. Ptaki za oknem zaczynają świergotać coraz wcześniej, a my nabieramy nowej energii i chęci do życia.
Często wraz z wiosną czynimy sobie jakieś postanowienia i planujemy zmiany. Po zimie również na siebie samych zaczynamy patrzeć bardziej krytycznie. Nierzadko po takich "oględzinach" okazuje się, że włosy są zniszczone, cera zmęczona i bez blasku, a na biodrach przybyło nam parę zbędnych centymetrów. Wówczas - szczególnie my, kobiety - chętniej odwiedzamy fryzjera i kosmetyczkę. Zwłaszcza, że wkrótce ma nastąpić czas, kiedy nasze ciała będą bardziej odkryte i wystawione na publiczny widok. Dlatego staramy się użyć wszelkich sposobów, aby wrócić do formy. Częściej wychodzimy na spacery na świeżym powietrzu lub zaczynamy uprawiać jakiś sport. Po takim przygotowaniu, kiedy wiosenna aura dobrze się już zadomowi, czujemy się znacznie lepiej, jesteśmy pełni zapału i optymistycznie nastawieni do życia.
Wiosna to także czas sprzyjający miłości i zakochaniu się. Ma to związek z ogólną tendencją w przyrodzie do poszukiwania partnera i dążenia do rozmnażania w tym okresie. Z ludźmi jest podobnie. To naturalne, że gdy robi się ciepło, a wszystko dokoła kwitnie, nasze hormony zaczynają pracować bardziej intensywnie i mamy więcej energii. Jesteśmy wówczas pozytywniej nastawieni do życia i niejako instynktownie szukamy kontaktu z innymi. Wszystko razem sprawia, że łatwiej nawiązujemy relacje interpersonalne i jesteśmy bardziej skłonni do odczuwania intensywnych emocji. Spacerujące po parkowych alejkach lub okupujące ławki pary stanowią zatem nieodłączny element wiosennego krajobrazu.
Z wiosną przyroda odradza się kolejny raz, a my wraz z nią. Następuje czas na zmiany - nowe nadzieje, nowe możliwości. Korzystajmy więc z każdego ciepłego dnia i unikalnego klimatu wiosny. Wszak następna szansa dopiero za rok!
Oprac. Emilia Malinowska
Copyright © 2008 by GVA