Dlaczego boimy się zmian?
Dobrze pamiętam dzień ukończenia szkoły średniej. Była to bardzo ważna dla mnie chwila - zostałam szczęśliwą posiadaczką świadectwa dojrzałości, które otwierało mi drogę na przyszłość. Zakończyłam pewien etap swojego życia, ale jednocześnie rozpoczęłam nowy - równie ważny. Pamiętam także mieszaninę myśli i odczuć, które kłębiły mi się wówczas w głowie. Był to prawdziwy misz-masz. Z jednej strony ogromne szczęście - wszak zdając maturę, osiągnęłam pewien sukces. Ale z drugiej - lęk i niepewność tego, co dalej. Oto miałam opuścić bezpieczne i znajome mury szkoły i iść w tak zwany "świat" - gdzie nikt mnie nie znał i ja nie znałam nikogo. Do dziś czuję towarzyszące mi wówczas napięcie i kołatanie serca, gdy sobie o tym przypominam.
Czy jednak możemy uniknąć zmian? Chyba nie - fakt, że żyjemy powoduje, że podlegamy ciągłym zmianom. Codziennie spotykają nas nowe doświadczenia i sytuacje, z którymi musimy sobie jakoś poradzić. Bo to my musimy dostosować się do otaczającej nas rzeczywistości, a nie na odwrót.
Czasem wydaje się nam, że sytuacja w jakiej się znaleźliśmy jest bez wyjścia i nie mamy szans na jej odmianę. Jednak to nie jest prawda - nie jesteśmy więźniami naszego losu. Zawsze znajdzie się coś, co możemy zmienić - w sobie lub wokół siebie - tak, aby nasze życie było lepsze i dawało więcej satysfakcji.
Każdą nową dla nas sytuację możemy postrzegać na dwa sposoby - albo traktować ją jako wyzwanie i szansę na rozwój, albo upatrywać w niej zagrożenia dla własnego bezpieczeństwa. Od nas zależy jak odbierzemy nowe doświadczenie i czy wykorzystamy je z pożytkiem dla siebie.
Zmiana to nieznane - coś, co jest dla nas nowe i niepewne. Wymaga podjęcia ryzyka i wzięcia odpowiedzialności za to, co się dzieje i ewentualne konsekwencje. Nic dziwnego zatem, że wywołuje lęk. Jakże często w potocznej rozmowie, na pytanie "co słychać?", odpowiadamy "w porządku, stara bieda". Bo nawet jeśli to, co nam się dzieje jest jakąś "biedą", ale ją znamy i wiemy czego możemy się po niej spodziewać, nie postrzegamy jej tak strasznie i nie powoduje ona utraty naszego poczucia bezpieczeństwa.
Dlatego często zdarza się sytuacja, że z jednej strony pragniemy czegoś nowego - odmiany w naszym życiu, ale z drugiej boimy się tego. Nie wiemy bowiem co przyniesie to "nowe" - czy nie pogorszy się nasze położenie i nie rozczarujemy się. Taki konflikt wewnętrzny z pewnością nie pomaga w efektywnym działaniu i satysfakcjonującym życiu.
Czy jednak możemy zrobić coś, co pozwoli nam zminimalizować lęk przed zmianą? Otóż, są zmiany, które w pewien sposób możemy zaplanować i przewidzieć - choćby zmiana pracy czy miejsca zamieszkania, albo wspomniana przeze mnie na początku zmiana szkoły - zakończenie jednego etapu i rozpoczęcie drugiego. Możliwość przemyślenia sytuacji i przygotowania się do działania z pewnością pomaga zmniejszyć stres związany z nowym doświadczeniem. Niekiedy jednak zdarzają się w życiu zmiany nagłe i nieoczekiwane, jak choćby wypadek czy strata kogoś bliskiego. W takich sytuacjach, niestety, trudno mam zrobić cokolwiek, aby zredukować lęk - do nich nie można się przygotować. Wtedy trzeba sobie dać po prostu czas na przeżywanie trudnych chwil i oswojenie z inną rzeczywistością.
Generalnie jest tak, że boimy się tego, czego nie znamy. Dlatego nowe sytuacje warto przeżywać świadomie. Przede wszystkim zastanowić się nad tym, co dokładnie chcemy zmienić w swoim życiu? Postawić sobie konkretny cel i pomyśleć, co trzeba zrobić, aby ten cel osiągnąć - a tym samym dokonać zmiany. Przydatna jest tutaj metoda "małych kroczków". Wówczas - niejako dzieląc drogę do tego, o co nam chodzi na małe etapy - w efekcie końcowym będziemy mogli osiągnąć sukces.
Jeśli natomiast czeka nas zmiana pracy czy szkoły, warto wcześniej zebrać informacje o uczelni czy firmie, do której się wybieramy. Poznać jej strukturę, panujące w niej zasady i atmosferę. Spróbować porozmawiać z kimś, kto miał już kontakt z tym miejscem. Taka wiedza pozwoli nam poczuć się pewniej, a to z pewnością zmniejszy nasz lęk przed nową sytuacją.
Gdy coś możemy zaplanować wcześniej i nastawić się na przyjście "nowego", w pewnym sensie jesteśmy w komfortowej sytuacji, bo możemy mieć wpływ na to, co nas spotyka - wówczas to my stawiamy warunki. Warto wykorzystać tę szansę do maksimum, bo tylko wyznaczając sobie kolejne cele i działając świadomie, możemy rozwijać się i być w pełni uczestnikami życia.
Oprac. Emilia Malinowska
Copyright © 2008 by GVA